dkms

Uroczystość Wszystkich Świętych

W pierwszym dniu listopada przeżywamy Uroczystość, która pozwala nam uwielbić Boga we wszystkich świętych, nie tylko w tych, którzy zostali oficjalnie przez Kościół beatyfikowani czy kanonizowani, ale i w tych, których nie ogłoszono świętymi, jednak razem z innymi uczestniczą jako zbawieni w chwale nieba. Symboliczna liczba stu czterdziestu czterech tysięcy opieczętowanych z Księgi Apokalipsy (por. Ap 7,4) oraz „wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem” (Ap 7,9), oznaczają ludzi, którzy przyszli z wielkiego ucisku i „opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili” (Ap 7,14b). Ufamy, że w tej wielkiej liczbie zbawionych znajdują się również nasi bliscy zmarli, których znaliśmy za życia, ale uprzedzili nas w drodze do domu naszego Ojca. Uroczystość Wszystkich Świętych pomaga nam więc odkryć w tajemnicy śmierci wydarzenie radosne, chociaż połączone zawsze z odczuciem smutku i boleści z powodu odejścia tych, których kochaliśmy na ziemi. Skoro śmierć jest powrotem do domu naszego Ojca, odejście naszych bliskich nie prowadzi nas do rozpaczy, ale napełnia nasze serca nadzieją, że uczestniczą oni już w szczęściu, które zostało przygotowane dla nich w niebie.

                        Św. Jan zachęca nas, byśmy uważniej przypatrzyli się, „jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego” (1 J 3,1). Jeżeli ktoś nie poznał Boga i nie odkrył w Nim źródła miłości i szczęścia, nie przyjmie wskazanej przez Chrystusa drogi. Świat poznał smak dóbr przemijających, dlatego te dobra proponuje ludziom. Jezus zaprasza nas do przyjaźni ze sobą, abyśmy na drodze modlitwy i przyjętych sakramentów odkryli radość bycia dziećmi Bożymi i zobaczyli różnicę pomiędzy przemijającą przyjemnością, a trwałą radością, która pojawia się tym obficiej, im bliżej Boga pozostajemy na co dzień. Apostoł mówi, że każdy, „kto pokłada w Nim nadzieję, uświęca się, podobnie jak On jest święty” (1 J 3,3). Droga do świętości jest więc tą samą drogą, która prowadzi do szczęścia. Świat nie potrafi tego zrozumieć, dlatego tak często ucieka od świętości, bojąc się, że ona go pozbawi szczęścia. Jest akurat odwrotnie: im częściej przebywamy z Bogiem i pokładamy w Nim całą swoją ufność, tym więcej się do Niego upodabniamy i stajemy się bardziej świętymi, a co za tym idzie, bardziej szczęśliwymi.

            Z okazji Uroczystości Wszystkich Świętych, która jest dniem imienin wszystkich ludzi, pragnę złożyć wszystkim Czytelnikom serdecznie życzenia. Chociaż w tych dniach stajemy wszyscy nad grobami naszych bliskich, to jednak życzę, byśmy te dni przeżyli jako świętowanie tajemnicy życia, a nie śmierci. Nasi bliscy żyją w wieczności i modlimy się o ich wieczne szczęście. Niech ta świadomość pomoże nam na nowo zachwycić się darem życia, które otrzymaliśmy od Boga: życia fizycznego i nadprzyrodzonego. Życzę nieustannego udziału w życiu, które nigdy nie przeminie, a także wytrwałości w trosce o życie w łasce uświęcającej, bo tylko wtedy możemy w pełni w tym życiu zasmakować.

 

ks. Jan Mikulski

tomo Spotkania fb2 Zdjęcia Niedomic